Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rynek wtórny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rynek wtórny. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 lutego 2011

Od kwietnia zmiany w RnS

Od początku kwietnia tego roku wejdą w życie przyjęte przez rząd zmiany w programie dopłat do kredytu. Najważniejszą z nich jest wykluczenie z programu rynku wtórnego. Obecnie aż 60 proc. kredytów udzielanych było właśnie dla wsparcia takich transakcji, co po wejściu w życie zmian nie będzie już możliwe.

Kolejną zmianą jest ustalenie maksymalnego wieku beneficjentów. Według nowych zasad, kredyt z rządową dopłatą dostaną wnioskodawcy do 35 roku życia. Jak wskazują analitycy, taka decyzja pomniejszy grono przyszłych beneficjentów o 25%.
Zmianie ulegną także limity cen kwalifikujące mieszkania do programu. Oznacza to znaczne zmniejszenie się puli mieszkań, które będzie można sfinansować kredytem z dopłatą.

- Nowe zasady mogą zachęcić do kupna mieszkania dotąd niezdecydowanych. Aktualne limity sprawiają, że do rządowego programu kwalifikuje się bardzo dużo mieszkań w dobrych lokalizacjach. Planowane zmniejszenie mnożnika określającego ceny z 1,4 do 1,1 sprawi, że ta oferta ulegnie istotnemu zmniejszeniu lub wręcz ograniczeniu jedynie do tanich mieszkań na peryferiach - mówi Bartłomiej Rzepa, prezes Wawel Service.

Wbrew wcześniejszym deklaracjom rząd nie zgodził się natomiast na propozycję rozszerzenia programu o jednoosobowe gospodarstwa domowe - tzw. singli. Na dopłatę mogą liczyć jedynie młode małżeństwa i osoby samotnie wychowujące dzieci.
Aby otrzymać kredyt preferencyjny na dotychczasowych warunkach, osoby kupujące mieszkania muszą złożyć wniosek kredytowy do dnia 31 marca. Wtedy dofinansowanie będzie skuteczne, bez względu na okres rozpatrywania wniosku i datę przyznania kredytu.

wtorek, 10 sierpnia 2010

Ceny mieszkań na rynku wtórnym

No właśnie, dzisiaj sprawdzamy ceny mieszkań w Warszawie na rynku wtórnym. Przeglądając oferty wielu portali wybraliśmy jedną – co tu dużo mówić, spodobała nam się zielona kanapa w salonie :)

56,6 m2 na Wawrze, na zielonym i cichym osiedlu Borki kosztuje 479 tys. zł – oczywiście cena jest do negocjacji. Jak piszą właściciele, bo oferta sprzedaży mieszkania jest bezpośrednia, mieszkanie jest o podwyższonym standardzie, zaprojektowane przez architekta. M3 składa się z salonu z kominkiem, kuchni otwartej na salon i przedpokój, dużej sypialni, widnej łazienki , garderoby, wygodnego przedpokoju, tarasu przy salonie z wyjściem na prywatny ogród. Do sypialni, łazienki i garderoby – drewniane drzwi wewnętrzne wykonane na zamówienie, dopasowane do drzwi w szafach wnękowych w sypialni oraz przedpokoju. Okna sypialni wychodzą na północny-zachód, a salonu i kuchni na południowy-zachód. Na podłodze w salonie parkiet egzotyczny – merbau, w sypialni deska podłogowa, a w kuchni, przedpokoju i łazience terakota.


Kuchnia w pełni wyposażona - szafki kuchenne oraz sprzęt AGD w zabudowie (lodówka, zamrażarka - Gorenje, zmywarka - Gorenje, płyta - Elextrolux, piekarnik - Elektrolux, okap - Teka). Praktyczna garderoba wyposażona w półki na buty oraz wieszaki na ubrania. Dodatkowo 2 pojemne szafy wnękowe w przedpokoju i sypialni. Osiedle kameralnych domów czterorodzinnych w niskiej zabudowie (parter/piętro), na którym znajduje się to mieszkanie, położone jest w cichej i zielonej okolicy Wawra, z dobrym dojazdem do centrum 20 minut. W bezpośredniej bliskości sklepy, szkoła i przedszkola. Osiedle zarządzane jest przez wspólnotę mieszkaniową, co gwarantuje wysoki poziom obsługi (ochrona, sprzątanie, odśnieżanie, pielęgnacja terenów zielonych, a także prywatnych części ogrodowych). Dostęp do wszystkich mediów. Na terenie osiedla w pełni urządzone są place zabaw dla dzieci, a także boisko do gry w siatkówkę.
Tak więc za metr cena wynosi 8.400 zł. Czy to dużo czy mało? Wszystko zależy od kupującego! Jeżeli Wam się podoba to dzwońcie: 504 222 441.

sobota, 3 października 2009

2010 rokiem niedoboru mieszkań

Jak wygląda rynek nieruchomości obecnie? Całkiem nieźle, zwłaszcza, że wspierany jest rządowym programem Rodzina na swoim. Analitycy przewidują nawet, że liczyć się należy z niedoborem mieszkań.

Czyżby rzeczywiście wkrótce mieszkań miało zabraknąć? To całkiem prawdopodobne, zważywszy na fakt, że już teraz na rynku pozostały jedynie przebrane oferty. Rządowe wsparcie w postaci ośmioletnich dopłat do kredytów zachęciło osoby pozbawione własnego lokum do podjęcia życiowej decyzji, jaką bez wątpienia jest zakup mieszkania. To spowodowało, że na skutek ogromnej popularności "Rodziny na swoim", w pierwszej kolejności nabywców znalazły lokale spełniające wymogi programu, tj. mieszczące się w ustawowo określonym limicie cenowym, o powierzchni nieprzekraczającej 75 m2.

A wcześniej? Jeszcze kilka miesięcy temu taka sytuacja byłaby wymarzona dla dewelopera. Objawiony nieoczekiwanie kryzys zdecydowanie zniechęcił zarówno potencjalnych nabywców, jak i udzielające kredytów banki. Zaostrzone wymagania stawiane kredytobiorcom oraz niepewność połączona z niestabilnością gospodarczą w kraju spowodowały ostre wyhamowanie akcji kredytowej. Zabrakło nabywców, a sprzedaż nieruchomości na kilka miesięcy niemal całkowicie zamarła. Deweloperzy robili wszystko, by przyciągnąć klienta promocjami. Częściowo się udało, ale to raczej wynik zdecydowanej obniżki cen, dzięki czemu znaczny odsetek mieszkań zmieścił się w limitach "Rodziny na swoim".

Sukces tego programu pozwala nawet założyć scenariusz niedoboru podaży w 2010 roku. Takie wnioski łatwo nasuwają się po lekturze raportu pt. "Rynek mieszkaniowy w Polsce", sporządzonego przez firmę doradzającą deweloperom i inwestorom działającym na rynku mieszkaniowym, Reas. Wynika z niego, że niedobór mieszkań jest wysoce prawdopodobny, gdyż trudno się spodziewać, by w najbliższym czasie banki istotnie zmieniły swoją politykę w stosunku do deweloperów. W rezultacie liczyć można jedynie na zakończenie realizowanych obecnie inwestycji. Do tego uwzględnić trzeba brak nowych zleceń, na skutek czego część firm budowlanych zredukuje zatrudnienie, podobnie jak producenci niektórych materiałów budowlanych. I choć analitycy przekonują, że najgorsze już za nami, przedłużający się okres zredukowanej aktywności może utrudniać odbudowę potencjału wykonawczego i produkcyjnego, kiedy powróci dobra koniunktura.

Tymczasem sprzedaż wyraźnie rośnie, zwłaszcza jeśli porównać wyniki II kwartału 2009 r. z dwoma poprzednimi. Nie należy więc dziwić się prognozom, zwracającym uwagę na możliwość powstania niewielkiej nadwyżki podaży nad popytem. To o tyle realne, że jak wynika z raportu, na koniec II półrocza 2009 łączna wielkość oferty w sześciu miastach (Warszawa, Kraków, Wrocław, Trójmiasto, Poznań i Łódź) wynosiła ok. 31 tys. mieszkań, z czego ok. 7 tys. stanowiły mieszkania gotowe niesprzedane. A przecież wyniki sprzedaży w drugiej połowie roku mają być jeszcze lepsze.