środa, 16 lutego 2011

Ginger w łazience

Nowość od Deante – armatura Ginger łączy w sobie wszystkie oczywiste cechy baterii jednouchwytowych: ekonomiczność, szybką i precyzyjną regulację strumienia, optymalne regulowanie temperatury, oszczędność wody i czasu. Do tego zachwyca swoim urokiem, pięknym kształtem i cieszy wysoką jakością materiału. Przeznaczona jest dla ludzi o wysublimowanym guście, którzy cenią sobie klasykę w designie oraz dobre wyczucie estetyki w aranżacji wnętrz.

W skład serii Ginger wchodzą: bateria wannowa ścienna, natryskowa, bidetowa, umywalkowa oraz umywalkowa z podwyższonym korpusem. Na szczególną uwagę zasługuje ta ostatnia, gdyż można ją zamontować przy umywalkach nablatowych. Wydłużona dźwignia to cecha szczególna tej serii. Nadaje pięciu siostrom Ginger charakter, a z klasycznym kształtem ich wylewek tworzy interesujące zestawienie. Produkty Deante Ginger wdzięcznie wpiszą się z zarówno w odważniejsze jak i klasyczne aranżacje.

Wszystkie modele serii zostały wyposażone w głowicę ceramiczną o bardzo wysokiej trwałości, co w połączeniu z 7-letnią gwarancją od producenta stanowi obietnicę efektywnego i długiego użytkowania.

2 komentarze:

SkalnaGrań pisze...

Czekaj, więc ten Ginger to jakaś konkretna konstrukcja czy system do łazienki? Natrafiłam na stronę https://serwisagd-technik.pl i tam też są różne rzeczy związane z tym, ale nie bardzo rozumiem jak to działa. Czy to coś popularne czy raczej mało znane rozwiązanie?

Franek pisze...

Ciekawy wpis o ginger'ach w łazience. Nie wiedziałem, że to takie popularne rozwiązanie, a teraz widzę, że ma sens ze względu na wilgotność. U mnie w domu też walczę z zaparowaniem luster i ścian, więc podobne systemy wentylacji mogą być przydatne. Kiedyś czytałem trochę o tym, jak właściwie przewietrzać łazienkę — https://remonty.wroclaw.pl/uslugi-elektryczne tam między innymi wyjaśniają, jak robi się instalacje elektryczne do takich urządzeń. Fajnie, że ktoś to rozpisał w tak przystępny sposób.